|
|
Czy w bliskim czasie należy oczekiwać wprowadzenia w Polsce naziemnej telewizji cyfrowej DVB T2? (pyta pan Mirosław Zarzycki z Lubartowa).
|
|
– Obecnie brak zainteresowania tym tematem. Głównym motywem byłyby naciski na zwiększenie sumarycznej liczby kanałów w DVB-T, wprowadzenie większej liczby kanałów HD czy ewentualnie UHD. O stosowaniu rozdzielczości UHD nie może być mowy, bo zasoby częstotliwości dla telewizji naziemnej na to nie pozwolą. Wprowadzenie na pokaz jednego kanału UHD w telewizji naziemnej byłoby bez sensu – koszty wymiany sprzętu nadawczego a zwłaszcza odbiorczego byłyby olbrzymie, a efekty nikłe.Nadawanie programów w systemie naziemnej telewizji cyfrowej nie stało się w Polsce atrakcyjne. Nie przynosi znaczących dochodów, bo przepisy nie stwarzają możliwości zakodowania kanałów i uzyskiwania przez nadawców zysków z rozprowadzania kart kodowych. Dochody z nadawania reklam okazały się mizerne, bo reklamodawców nie przybywa, a stawki za czas reklamowy spadają. Typowa sytuacja, gdy nadawców reklam jest zbyt wielu. Łatwo obliczyć, że gdy do dyspozycji jest 25 kanałów TV, to na jeden przypada średnio 4% puli funduszy reklamowych. To wartość przeciętna, bo kanały o małej oglądalności nie pozyskują nawet 1% rynku reklamowego. W ten sposób zamyka się koło słabej koniunktury, bo niskie dochody nie pozwalają nadawcom na zakup lub produkcję atrakcyjnych programów czy filmów, a taka sytuacja nie przyciąga widzów ani reklamodawców. Koncesje na nadawanie w 3 pierwszych multipleksach zostały wydane do 2022 roku, dopiero wtedy możliwe byłoby dokonywanie zmian, np. przejście na DVB-T2 lub inny, jeszcze nowszy system. Wtedy stanie się możliwe zwiększenie liczby kanałów, wymiana nadawców albo podniesienie rozdzielczości niektórych kanałów z SD na HD. |
|
Wr�� do pyta� z poprzednich numer�w
|
|